Jeszcze co do De Niro - Wieczorek. Red śmiało walił w swoich. W stykówce Specter - Stanowski, w stykówce Anderson - Mysza, w stykówce Specter - Laik. Stork napierdalał w niewinnych, a w stykówce Specter - Laik nawet nie wziął udziału, poszedł sam w RiffRaffa.
_________________ I jak walę tę wódkę, chciałbym umyć móc twarz w niej.
Za co niby karny kutas? Prawidłowo rozgryzłem zjebiego jeszcze we wrześniu. Gdyby Lewkoń mnie nie oszukał to bym przeżył i gra skończyłaby się już parę dni temu, po tym jak wyłapałbym całą mafię idąc tropem zjebiego.
No, ale jeśli Riff Raffem rzeczywiście jest Żuras, to równie dobrze on może nieźle się bawić w tej mafii xD
Co byłoby takiego zabawnego w grze Riff Raffa jako mafiozy? Gorsza wersja Mieszka I, marna kreacja.
Laikike1 Raper napisał/a:
Jeszcze co do De Niro - Wieczorek. Red śmiało walił w swoich. W stykówce Specter - Stanowski, w stykówce Anderson - Mysza, w stykówce Specter - Laik. Stork napierdalał w niewinnych, a w stykówce Specter - Laik nawet nie wziął udziału, poszedł sam w RiffRaffa.
I właśnie to najbardziej przemawia za winą De Niro. Rzadko się zdarza, aby nawet ogar sporego kalibru tak trafnie rozstrzygał stykowe lincze, tym bardziej nie chce mi się wierzyć, aby uczynił to Red, który jest wprawdzie niezłym graczem, na pewno nie tak miernym jak to się kiedyś utarło, ale jednak nie gwiazdą pierwszej wielkości. Moim zdaniem, typowo mafijne głosowania. Prawie cały czas na swojaków i raz na Konia Rafała, wiadomo, trzeba wpleść też niewinnego. Tak uważam, nie mniej mogę się mylić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach