Od wczoraj nic się nie zmieniło, daję w Żywca. Chyba, że mnie ktoś przekona do zmiany zdania (wątpię :) ).
No i chuja napisałeś, zero konkretów, jeno ślepy cel. Ja dziś w Riff Raffa, chyba, że jakoś sytuacja się rozwinie, na co mam wielką nadzieję. A jak nie to kupa xD
A co to zmieni, że napiszę, dlaczego Ty? Nikt już nie wchodzi, nie wiem nawet, jak inni chcą głosować. Co to zmieni, że sobie popiszę, czemu tak, a nie inaczej? Nikt już praktycznie postów nie wysyła? W, a mi się nie chce pisać dla samego pisania.
W Ciebie i już. :o
Jak ktoś napisze, że np. waha się między X a Żywcem, to ew. mogę napisać, czemu wg mnie powinieneś lecieć Ty. A na razie to czekam na odzew graczy.
No okej, mi Żywiec jak najbardziej pasuje.
Trzeba podjąć ryzyko, jeżeli Żywiec padnie i będzie winny, to uniewinniłbym Riff Raffa, czemu? No bo jakoś nie wierzę, żeby mafia miała w swoich szeregach tylko jednego ogarniętego gracza (Spectera), bo z całym szacunkiem dla tej dwójki (Riff Raff i Żywiec), to mistrzami w tę grę nie są, aktywność też u nich bardzo kulała. Za ogarniaczy uważam oczywiście De Niro i Chrzciciela. Mam jakiś tam wstępny plan na ostatni lincz (no chyba, że dziś nie trafimy mafiozy, wtedy koniec gry), ale to po mordzie mafii.
(4) Żywiec Zdrój - Iwona Wieczorek, Jan Chrzciciel, Riff Raff, Robert de Niro
Riff Raff - Żywiec Zdrój
_________________ That is one George Fowler lying there.
2007-10-07, 13:00:52.
Macie do mnie sprawę/pytanie, to piszcie do mnie na PW, w jego temacie wpisując, np. kilka pytajników. Nie będę wdawał się w dyskusje w temacie z rozgrywką.
Jeśli do północy nie przyznałem komuś punktów karnych, chociaż mu się należały, napiszcie mi o tym na PW, w wiadomości zatytułowanej "donos".
Głosując tytułujecie PW do mnie g[numer_głosowania], a więc w pierwszym głosowaniu: g1.
Zmieniając głos dopisujecie do powyższego słowo zmiana, a więc w pierwszym głosowaniu: g1 - zmiana.
W każdym głosowaniu graczowi przysługuje jedna zmiana głosu. Niewykorzystane zmiany nie podlegają kumulacji.
Zaczynamy głosowanie trzynaste, OSTATNIE. W temat PW do mnie wpisujecie g13, a w treść nick gracza, który ma zginąć w jutrzejszym Linczu. Głosowanie potrwa do 22:30.
_________________ That is one George Fowler lying there.
2007-10-07, 13:00:52.
Macie do mnie sprawę/pytanie, to piszcie do mnie na PW, w jego temacie wpisując, np. kilka pytajników. Nie będę wdawał się w dyskusje w temacie z rozgrywką.
Jeśli do północy nie przyznałem komuś punktów karnych, chociaż mu się należały, napiszcie mi o tym na PW, w wiadomości zatytułowanej "donos".
Głosując tytułujecie PW do mnie g[numer_głosowania], a więc w pierwszym głosowaniu: g1.
Zmieniając głos dopisujecie do powyższego słowo zmiana, a więc w pierwszym głosowaniu: g1 - zmiana.
W każdym głosowaniu graczowi przysługuje jedna zmiana głosu. Niewykorzystane zmiany nie podlegają kumulacji.
Miałem w planie jebnąć poważną analizę, ale chyba mi się nie chce.
De Niro:
- gra absolutnie niepasująca do Reda, nie wychodził z inicjatywą, ślizgał się, nie wchodził w głębsze dyskusje, rola OC go przerosła. xD No chyba, że jednak Specter nim był.
- właśnie Specter i jakieś durne interakcje między tą dwójką. "Ej Specter - tomussiu...", "Red pało, nie wiesz kim jestem xD", NO NAPRAWDĘ WASZA NIEZNAJOMOŚĆ WASZYCH TOŻSAMOŚCI BYŁA TAK WIARYGODNA, ŻE GDY TYLKO SPECTER PADŁ W LINCZU, TO PRZY NAZWISKU DE NIRO ZANOTOWAŁEM SOBIE NIEWINNY. xD
- modelowe wręcz głosowania, nie będę tego wszystkiego cytował i wyjaśniał, mam nadzieję Riff Raff, że sam ogarniesz temat Nekrologi, podręcznikowy OC.
To tyle, jak przypuszczam De Niro chce walić we mnie, zatem my już niewiele mamy do gadania. Tak jak pisałem, byłoby miło, gdybyśmy rozstrzygnęli to do jutra do 15, bo będę bardzo zły jeżeli De Niro wysmaży na mnie piękną analizę o godzinie 15.15, gdy właśnie będę siedział w tramwaju. xd
Ahahahahahahahahahaha, wiedziałem. xDDD Nic nie pisałem, ale już po tym poście:
Iwona Wieczorek napisał/a:
No okej, mi Żywiec jak najbardziej pasuje.
Trzeba podjąć ryzyko, jeżeli Żywiec padnie i będzie winny, to uniewinniłbym Riff Raffa, czemu? No bo jakoś nie wierzę, żeby mafia miała w swoich szeregach tylko jednego ogarniętego gracza (Spectera), bo z całym szacunkiem dla tej dwójki (Riff Raff i Żywiec), to mistrzami w tę grę nie są, aktywność też u nich bardzo kulała. Za ogarniaczy uważam oczywiście De Niro i Chrzciciela. Mam jakiś tam wstępny plan na ostatni lincz (no chyba, że dziś nie trafimy mafiozy, wtedy koniec gry), ale to po mordzie mafii.
byłem pewien, że padnie Jan (zdaje się, że Jag też to wykminił - patrz po mordzie), a ty wyskoczysz z armatami na mnie. :) A miałbym pewnie dylemat, czy Ty, czy Raff, ale nie teraz, gdy zrobiłeś dokładnie tak, by mieć największą szansę przeżycia (nie znalezienia mafiozy, przeżycia!). Najpierw sobie szybko uniewinniłeś Raffa (w którego wcześniej nie miałeś oporu, żeby ładować głosami ;d) przed śmiercią Żywca, robiłeś podstawkę pod atak na jednego z nas (patrz: w mafii jest na bank jeszcze jeden ogar - a tu macie 2 ogarów (i pszypadkiem 1 ginie w mordzie ;d). I do tego już sobie układałeś plan na następny dzień. Skąd wiedziałeś, że rozgrywka jeszcze się będzie toczyć? Ja np. do ostatniej chwili nieustannie oczekiwałem na wynik, zastanawiając się, czy Żywiec, czy jednak zjebaliśmy i Raff w mafii (zastanawiałem się też, czy obaj). ;D I oczywiście zaraz po mordzie szybki pocisk w moją stronę + cześć, po 15 mnie nie ma.
Słabo stork. Niezależnie od tego, co zrobi Raff, mam teraz wewnętrzną satysfakcję, że jako mafioza wywiesiłeś białą flagę i liczysz na uśmiech losu (czyli wybór debiutanta). :D
A miałbym pewnie dylemat, czy Ty, czy Raff, ale nie teraz, gdy zrobiłeś dokładnie tak, by mieć największą szansę przeżycia (nie znalezienia mafiozy, przeżycia!). Najpierw sobie szybko uniewinniłeś Raffa (w którego wcześniej nie miałeś oporu, żeby ładować głosami ;d) przed śmiercią Żywca, robiłeś podstawkę pod atak na jednego z nas (patrz: w mafii jest na bank jeszcze jeden ogar - a tu macie 2 ogarów (i pszypadkiem 1 ginie w mordzie ;d).
No ale o czym to ma niby świadczyć, że w mordzie padł Chrzciciel? Gdybym był w mafii, to równie dobrze mógłbym zabić w mordzie Riff Raffa i w linczu ostatecznym mieć wybór między dwoma ogarami - Tobą i Chrzcicielem, po co miałbym to sobie ograniczać poprzez zabicie Jana? Czemu miałbym nie zabić Riff Raffa, który już na mnie głosował, który był na mnie zdecydowanie bardziej cięty, niż Jan, który zresztą raczej mi ufał?
Pewnie niepotrzebnie wyskoczyłem z tym postem, że winny Żywiec - niewinny Riff Raff, no ale ile można się czaić.
Głosowałem wcześniej na Riff Raffa, ale dzisiaj uznałem, że o wiele bardziej prawdopodobna jest wina Żywca, z tego powodu:
(4) Harvey Specter - Jan Chrzciciel, Krzysztof Stanowski, Monika Brodka, Robert de Niro
Boquet, ja, Koń i Raper niewinni. Ktoś musiał ratować Spectera.
Robert de Niro napisał/a:
I do tego już sobie układałeś plan na następny dzień.
Bo nie mam czasu, piszę z wyprzedzeniem, napisałem wyraźnie "oczywiście jeżeli Żywiec będzie w mafii (czy coś takiego"), po to właśnie, żeby żaden śmieszek się do tego nie przyczepił, no ale jednak się przyczepił. xd
Robert de Niro napisał/a:
I oczywiście zaraz po mordzie szybki pocisk w moją stronę + cześć, po 15 mnie nie ma.
No oczywiście, że szybki pocisk, na co mam czekać? Tak jak dzisiaj na brak posta do godziny 20? Mam teraz czas, jeżeli nie zasnę, to pewnie posiedzę do 2-3, gra wchodzi w decydującą fazę, a Ty oskarżasz mnie o nadaktywność. :o
A od 15 mnie nie ma, chyba, że MG łaskawie przesunie czas linczu na 24, wtedy możemy decyzję podjąć jutro wieczorem, ja w domu będę mniej więcej o 23.30.
Robert de Niro napisał/a:
Słabo stork. Niezależnie od tego, co zrobi Raff, mam teraz wewnętrzną satysfakcję, że jako mafioza wywiesiłeś białą flagę i liczysz na uśmiech losu (czyli wybór debiutanta). :D
Kolejny plus dla Ciebie za zajebania w mordzie Jana, nie Riff Raffa, możesz pisać takie bzdury, możesz oskarżać mnie o ustawianie linczu. A, że jednocześnie nie masz żadnych argumentów i nawet nie starasz się obronić? Kto dba, to wygląda efektowniej. :)
Po zacytowanym przeze mnie poście byłem prawie pewien, że jesteś w mafii. Stąd musiał paść ktoś z dwójki ja/Jan. Jana byłoby Ci trudno oskarżać, bo w g1 zdublował głos z Myszą na Dwornioka, czyli abstrakcja. Zostałem więc ja. Chrzciciel też to rozgryzł, z dupy sobie tego nie wziąłem.
Cytat:
No ale o czym to ma niby świadczyć, że w mordzie padł Chrzciciel? Gdybym był w mafii, to równie dobrze mógłbym zabić w mordzie Riff Raffa
Liczysz po prostu na to, że Raff, jako że gra pierwszą rozgrywkę (przynajmniej tak twierdzi, ale po co miałby kłamać?), pogubi się na końcu i twoje szanse na przeżycie będą jakieś 50/50. Poza tym zabicie przez Ciebie Raffa byłoby w momencie, kiedy go uniewinniłeś, byłoby trochę strzałem w stopę. Można ten tok myślenia oczywiście odwrócić, bo kij ma 2 końce, więc takie rozważania nie mają większego sensu. Ale jako że ja jestem pewny swoje niewinności, to po tym mordzie oczywistym tropem jesteś Ty. :)
Cytat:
Bo nie mam czasu, piszę z wyprzedzeniem, napisałem wyraźnie "oczywiście jeżeli Żywiec będzie w mafii (czy coś takiego"), po to właśnie, żeby żaden śmieszek się do tego nie przyczepił, no ale jednak się przyczepił. xd
No i u się rozbija o naturalność tego fragmentu jako całości. Wg mnie wygląda to tak, jakbyś napisał to "jeśli będzie w mafii..." proforma, żeby nie można się było doczepić, a o winie Żywca po prostu wiedziałeś. Kwestia tego, jak sam Raff się na to zapatruje (czy mu się to wydało wplecione, czy wg niego autentycznie byłeś pewien winy Żywca).
Cytat:
No oczywiście, że szybki pocisk, na co mam czekać? Tak jak dzisiaj na brak posta do godziny 20? Mam teraz czas, jeżeli nie zasnę, to pewnie posiedzę do 2-3, gra wchodzi w decydującą fazę, a Ty oskarżasz mnie o nadaktywność. :o
Nie oskarżam Cię o nadaktywność. Po prostu dziwne było to postawienie sprawy. Napisałeś szybko posta, po czym dodałeś, że niefajnie będzie, jeśli zacznę Ci odpisywać po 15, więc zakończmy szybko, tu i teraz. Tyle że do 15 to ja nie mogę, muszę przez Ciebie zarywać nockę. xd A w nocy ciężej się skupić i sensownie odpisać, niż później. Przecież nic by się nie stało, jeśli ty byś wypisał swoje argumenty, ja swoje i Raff by z tego wybrał swój cel. Kolejne odnoszenie się do własnych odpowiedzi wbrew pozorom, na tym etapie i tak już wiele nie zmieni.
Cytat:
Kolejny plus dla Ciebie za zajebania w mordzie Jana, nie Riff Raffa, możesz pisać takie bzdury, możesz oskarżać mnie o ustawianie linczu. A, że jednocześnie nie masz żadnych argumentów i nawet nie starasz się obronić? Kto dba, to wygląda efektowniej. :)
Jak to nie mam argumentów? Tamten post to było takie pierwsze wrażenie na to, co się stało, takie pierwsze myśli, które mi się zrodziły w głowie, to nie miała być żadna analiza ani nic jeszcze. Więc trudno, żeby kipiało tam od argumentów. ;d
Ale się częściowo odniosę, bo dłużej mi się nie chce:
Cytat:
- gra absolutnie niepasująca do Reda, nie wychodził z inicjatywą, ślizgał się, nie wchodził w głębsze dyskusje, rola OC go przerosła.
Brak czasu i trochę też chęci, żeby prowadzić grę czy coś w ten deseń. A gram raczej podobnie do tego, co zazwyczaj jako miastowy, więc nie wiem, o co Ci chodzi. ;o Z resztą ten opis pasuje też do Ciebie. Byłeś miły dla wszystkich przez całą grę, przez większość początku gry skupiłeś się na Myszy, robiąc sobie grunt na przyszłość po jej linczu, a przy okazji nie musiałeś w ten sposób rozstrzygać kwestii niewinnych Małysz/Anderson np. Po linczu Myszy nie miałeś jakiejś własnej kandydatury, tylko szedłeś głównie w masówki (bo raz w Riff Raffa). Szczytem był lincz na Dolniku. Niewinny stork ogarnąłby i jego niewinność, ale także nawet w razie wątpliwości bezsens odkurwienia sprawdzonego przez deta niewinneo gracza, który w dodatku nie był w głosowaniach tak powiązany, by po jego ewentualnej niewinności umocniła się np. czyjaś wina (tak jak w 2 Raff/Żywiec musiał być mafioza).
- właśnie Specter i jakieś durne interakcje między tą dwójką. "Ej Specter - tomussiu...", "Red pało, nie wiesz kim jestem xD", NO NAPRAWDĘ WASZA NIEZNAJOMOŚĆ WASZYCH TOŻSAMOŚCI BYŁA TAK WIARYGODNA, ŻE GDY TYLKO SPECTER PADŁ W LINCZU, TO PRZY NAZWISKU DE NIRO ZANOTOWAŁEM SOBIE NIEWINNY. xD
Cooo??? Normalna konwersacja to była, ja autentycznie myślałem, że to tomus, a ten odpisał do mnie w ten sposób dopiero po swojej śmierci, bardziej, żeby mi dopiec. Czego ty się tam doszukujesz, to ja nawet nie pytam. :D
Cytat:
- modelowe wręcz głosowania, nie będę tego wszystkiego cytował i wyjaśniał mam nadzieję Riff Raff, że sam ogarniesz temat Nekrologi, podręcznikowy OC
, przywołujesz akurat głosowania, skoro te wybitnie działają na twoją niekorzyść. :D Meth Lab, bo w Myszę dał Harvey, potem już liczba kandydatur się zawęziła, więc lgłosy były mniej rozłożone, więc mogliście dać wspólnie (szczególnie, że z twoich postów wynikało, że chcesz dać na Mysz, a Specter pisał tak od początku, więc musieliście tak dać), dalej do śmierci myszki ciągle w nią, a potem same masówki (raz poszedłeś pojedynczym w Riff Raffa) i to głównie na niewinnych, przez co Specter przeżył 2 lincze więcej. Na dokładkę głos z dupy na Dolnika, o którym nic wcześniej nie pisałeś. Ostatnie 2 dni to w ogóle zapadłeś się pod ziemię i chuja można było wiedzieć, kogo w sumie podejrzewasz.
Z głosowań wynika, że w mafii musi być ktoś z 2 Raff/Wieczorek. Z punktu wiedzenia Raffa reszta jest oczywista. ;d Ja mam pewne wątpliwości (80% stork, 20 Riff Raff) i chciałem też poczytać coś od Raffa, ale skoro stork daje we mnie, to nawet jeśli jest niewinny i ja dałbym w Raffa, to i tak mamy remis i win mafii. Więc w takiej sytuacji jedynie pozostaje wierzyć, że Wieczorek jest w tej mafii. ;o Bo jak Raff jest, no to przejebane. xD
Po zacytowanym przeze mnie poście byłem prawie pewien, że jesteś w mafii. Stąd musiał paść ktoś z dwójki ja/Jan. Jana byłoby Ci trudno oskarżać, bo w g1 zdublował głos z Myszą na Dwornioka, czyli abstrakcja. Zostałem więc ja.
No tak, dla mnie Chrzciciel był najmniej podejrzany, sam pisałem wcześniej o tym, że jako mafioza nie głosowałby w g1 wspólnie z myszą, gdyby przeżył on i Ty, to namawiałbym go do ładowania w Ciebie i według mnie łatwiej byłoby mi przekonać jego, niż Riff Raffa.
Robert de Niro napisał/a:
Liczysz po prostu na to, że Raff, jako że gra pierwszą rozgrywkę (przynajmniej tak twierdzi, ale po co miałby kłamać?), pogubi się na końcu i twoje szanse na przeżycie będą jakieś 50/50.
Gdybym był w mafii, to w mojej obecnej sytuacji - gdy jestem niejako na świeczniku praktycznie odkąd ujawnił się ze swoimi sprawdzeniami Sam - postawiłbym wszystko na jedną kartę i robił wszystko, żeby to Żywiec był ostatnim żywym mafiozą, jego bym bronił, dzisiaj (wczoraj w sumie) forsowałbym lincz na Riff Raffie chociażby. A mogłoby mi to się udać, bo jak mówiłem, Jan raczej zakładał, że jestem niewinny. W skrócie; gdyby ostatnimi dwoma mafiozami był Żywiec i ja, to jedynie Żywiec mógłby wygrać tę grę mafii i jako mafioza bardzo chętnie poświęciłbym się dla dobra ogółu. Inaczej wygląda sprawa z Tobą, niepodejrzewany od początku gry, będący trochę z boku, głos rozsądku, w decydującym głosowaniu miałbyś większe szanse na przeżycie, niż Żywiec, dlatego też do tego etapu dotrwałeś Ty.
Robert de Niro napisał/a:
Poza tym zabicie przez Ciebie Raffa byłoby w momencie, kiedy go uniewinniłeś, byłoby trochę strzałem w stopę. Można ten tok myślenia oczywiście odwrócić, bo kij ma 2 końce, więc takie rozważania nie mają większego sensu.
Piszesz, że nie mają sensu, a moją winą opierasz w głównej mierze na tym. Przecież to była normalna mafijna zagrywka, chęć wrobienia miastowego, ja zazwyczaj do takich spraw podchodzę bardzo ostrożnie, a Ty mimo iżp piszesz, że kij ma dwa końce, to stwierdzasz, że to mi w czymś pomogło. Otóż nie, po pierwsze nie jestem w mafii, więc mordu nie dokonałem, po drugie jestem zdania, że jako mafiozie łatwiej byłoby mi "urobić" Chrzciciela.
Robert de Niro napisał/a:
Wg mnie wygląda to tak, jakbyś napisał to "jeśli będzie w mafii..." proforma, żeby nie można się było doczepić, a o winie Żywca po prostu wiedziałeś.
Ale czego doczepić? :D Przecież jeżeli Żywiec byłby niewinny, to byłby koniec gry, nie było z mojej strony żadnego asekuranctwa, bo w tym momencie to nie miało sensu. Był wóz albo przewóz. Poza tym stwierdzenie "jeżeli będzie w mafii" nie było rzucone w powietrze, to była pierwsza część zdania, druga część była o zależności między Żywcem i Riff Raffem.
Robert de Niro napisał/a:
Napisałeś szybko posta
Szybkiego, bo już po linczu wiedziałem, że będę walił w Ciebie, niezależnie od tego czy mord przeżyje Riff Raff czy Chrzciciel. W testamencie też bym walił w Ciebie, ale akurat na moją śmierć nie liczyłem. Szczerze mówiąc najlepszą opcją byłaby dla mnie Twoja śmierć w mordzie, wtedy pewnie dość łatwo ustawiłbym się z Janem na Riff Raffa, bo byłaby to dla mnie jedyna logiczna opcja, no ale mafia głupia nie jest.
Robert de Niro napisał/a:
A w nocy ciężej się skupić i sensownie odpisać, niż później.
Ja mam na odwrót. ;d
Robert de Niro napisał/a:
Byłeś miły dla wszystkich przez całą grę
No chyba sobie żartujesz. Egzego nie wyzywałem od pojebów, bo się znamy i trochę mi było głupio, ale nasze rozmowy miłe nie były, a tak poza tym resztę wyzywałem od durniów i retardów jeżeli ktoś mnie wkurwił, w sumie norma u mnie, nigdy nie jestem przesadnie chamski, ale też nie zgrywam kulturalnego.
Robert de Niro napisał/a:
Byłeś miły dla wszystkich przez całą grę, przez większość początku gry skupiłeś się na Myszy
Ale ja zawsze tak gram na początku, to jest świetna metoda złapania mafizoy, zawsze któryś się skusi, żeby zagłosować w pierwszym linczu na wkurwiającego typa, takim typem był egze, wytypowałem dwójkę Metha Lab i Mysza, tłumaczyłem dlaczego odrzucam Jana, i cały czas namawiałem, żeby w nich ładować, w dużej mierze dzięki mnie ubiliśmy szkodnika i mieliśmy dwóch niewinnych. Nie będę na siłę doczepiał się do linczów, co do których nie jestem przekonany, czasami na tym tracę, bo ginie mafioza, czasami zyskuję, bo mafioza nie ginie, a w konsekwencji i tak tracę, bo jest mi wypominane, że byłem skupiony na swoich celach zamiast iść z prądem i robić masówki na Małyszach czy Andersonach.
Robert de Niro napisał/a:
Szczytem był lincz na Dolniku. Niewinny stork ogarnąłby i jego niewinność, ale także nawet w razie wątpliwości bezsens odkurwienia sprawdzonego przez deta niewinneo gracza
Byłem szczerze zaskoczony tym, że nie odjebała go mafia w mordzie, do tego dochodziły jego debilne, mega debilne, głosowania. Naprawdę nie chciałbym, żeby taki Dolniak przeżył do ostatniego dnia, bo o moim głosie zadecydowałby rzut monetą. Poza tym nie było wtedy lepszej kandydatury, głosowałeś samotnie na Żywca (Dolniaka nie liczę, ratował siebie), nie przypominam sobie, żebyś tę kandydaturę forsował, ot "niech głupki głosują na niewinnego, ja jedyny mądry i wszechwiedzący walnę w kogoś innego, przypadek chciał, że w późniejszego mafiozę".
Przecież jeżeli ktoś kiedyś zrobi książkę o mafii (pzdr Żuras), to Twoje głosowania powinny znaleźć się w dziale "jak powinien głosować idealny miastowy", ble.
Robert de Niro napisał/a:
Przecież nic by się nie stało, jeśli ty byś wypisał swoje argumenty
Jedne argumenty rodzą następne, dlatego chciałem mieć jak najwięcej czasu na dyskusję. Mam nadzieję, że coś tam jeszcze odpiszesz jutro. Masz tę przewagę, że od 15 do 22.30 masz Riff Raffa na wyłączność i przede wszystkim możesz pisać o mnie dowolne bzdury, a ja nie będę mógł się bronić, dlatego zależało mi na przyspieszeniu rozgrywki. Ja zrobiłem co mogłem, napisałem co mogłem, z żadnymi gorącymi apelami do Riff Raffa nie będę wyskakiwał, jedynie proszę Cię o to, żebyś przy ostatecznej decyzji sugerował się tymi postami i zarzutami, na które miałem okazję odpowiedzieć. Red nie jest w ciemię bity i może "odkryć" coś fantastycznego w momencie, gdy nie będę mógł już odpisać.
, przywołujesz akurat głosowania, skoro te wybitnie działają na twoją niekorzyść. :D Meth Lab, bo w Myszę dał Harvey
No ale nie zarzucaj mi, że w g1 głosowałem na Methę, bo to nie ma sensu, wśród miastowych takie głosowanie to prawie zawsze loteria. :) W kolejnych głosowaniach wybrałem sobie dwójkę do odstrzału i nie tylko na nią głosowałem, ale również i przede wszystkim nakłaniałem ludzi do głosowania na nich. Nie ma takiej opcji, żeby Specter bardziej zasłużył na "chwałę" z odjebania Myszki, moja rola była w tym większa.
Głos na Dolniaka wyjaśniłem.
Robert de Niro napisał/a:
Ostatnie 2 dni to w ogóle zapadłeś się pod ziemię i chuja można było wiedzieć, kogo w sumie podejrzewasz
Nie miałem czasu, pracowałem.
Robert de Niro napisał/a:
Z głosowań wynika, że w mafii musi być ktoś z 2 Raff/Wieczorek.
No to jest szczyt jakiś. :D Przecież mafiozi grają na przeróżne sposoby, jeżeli uważasz (nie no, nie uważasz na pewno), że idealnie krystaliczne głosowania Cię uniewinniają, to tak nie jest. Wiem dlaczego tak napisałeś, bo chcesz zbałamucić Riff Raffa, który ponoć jest debiutantem. Otóż Riff Raffie, grałem w mafię kilkadziesiąt edycji, Ty grasz pierwszy raz - to, że ktoś ma dobre (tak dobre!) głosowania absolutnie nie świadczy o tym, że jest niewinny, zatem:
Aha, dodam jeszcze, że mając w mafii ogarniętego i aktywnego Spectera w życiu nie porwałbym się na rolę OC (a tylko OC mogę być), nie przy obecnym zapierdolu i notorycznym braku snu.
no to mamy decydujące starcie. Mnie nie będzie dzis praktycznie cały dzien, dopiero wieczorem się pojawię. Swoj typ juz chyba mam, ale jeszcze się wstrzymam z głosowaniem.
_________________ That is one George Fowler lying there.
2007-10-07, 13:00:52.
Macie do mnie sprawę/pytanie, to piszcie do mnie na PW, w jego temacie wpisując, np. kilka pytajników. Nie będę wdawał się w dyskusje w temacie z rozgrywką.
Jeśli do północy nie przyznałem komuś punktów karnych, chociaż mu się należały, napiszcie mi o tym na PW, w wiadomości zatytułowanej "donos".
Głosując tytułujecie PW do mnie g[numer_głosowania], a więc w pierwszym głosowaniu: g1.
Zmieniając głos dopisujecie do powyższego słowo zmiana, a więc w pierwszym głosowaniu: g1 - zmiana.
W każdym głosowaniu graczowi przysługuje jedna zmiana głosu. Niewykorzystane zmiany nie podlegają kumulacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach